Autor książki „Uczciwa rozmowa z rosyjskim ginekologiem”, kandydat nauk medycznych, ginekolog Dmitrij Lubnin opowiedział o tym, jak „lekarki” oszukują swoje pacjentki.
– Dmitrij, powiedz nam, proszę, jakich chorób „kobiecych” nie należy leczyć?
– Zdecydowana większość ginekologów bardzo przesadza i zastrasza swoje pacjentki. Często po wizycie u lekarza kobiety wychodzą z przerażeniem w oczach iz jednym pytaniem: po co mi to wszystko i skąd to wszystko wziąć? W rzeczywistości wszystko nie jest takie straszne, a połowy chorób znalezionych w recepcji wcale nie trzeba leczyć.
W Rosji na całym świecie wyśmiewa się trzy rzeczy: mamy zdiagnozowaną dysbakteriozę, leczymy się z powodu nadżerek szyjki macicy i utrzymujemy ciążę od pierwszego trymestru. Tych trzech rzeczy nie robi się w żadnym cywilizowanym kraju na świecie.
Erozja szyjki macicy to stan, którego starają się nie dotykać nigdzie na świecie, z wyjątkiem dwóch sytuacji. Jeśli występują powierzchowne naczynia, których uszkodzenie podczas stosunku prowadzi do krwawienia (po stosunku pojawia się krwawa wydzielina). W tym przypadku erozja jest kauteryzowana.
Drugi punkt związany jest z faktem, że przerośnięty nabłonek produkuje za dużo śluzu i kobieta skarży się, że ma dużo zwykłej białej wydzieliny.
We wszystkich innych przypadkach ten stan jest monitorowany, przeprowadzana jest analiza cytologiczna szyjki macicy, oceniana jest szyjka macicy – i to wszystko. Kauteryzuj wszystkich z rzędu erozja nie jest konieczna, jest nawet zła. Powierzchowne naczynia krwionośne, krwawienia kontaktowe lub nadmiar wydzieliny występują u niewielkiej liczby kobiet z tym schorzeniem.
Jednocześnie roczne obroty klinik zajmujących się leczeniem erozji szyjki macicy są ogromne, ponieważ prawie wszystkie kobiety mają erozję.
Drugi to niekończące się leczenie ureaplazmy i mykoplazmy. Te mikroorganizmy są przejściowe, to znaczy okresowo żyją w drogach rodnych zarówno mężczyzn, jak i kobiet. Absolutnie nie są groźne, nie prowadzą do bezpłodności, poronienia czy innych powikłań.
Są traktowani surowo, leczeni „ciężkimi” antybiotykami o szerokim spektrum działania przez wiele dni i tygodni.
Nie jest konieczne leczenie wirusa brodawczaka ludzkiego. Nie jest leczony. Nie ma na świecie ani jednego leku, który miałby na nią wpływ. I jest leczony jakimiś lekami przeciwwirusowymi, immunomodulatorami, zakraplaczami, zastrzykami. Najciekawsze jest to, że zdecydowana większość tych leków nie przeszła w ogóle żadnych poważnych badań klinicznych i nikt nie wie, jakie będą konsekwencje ich stosowania.
Czy Gardasil jest skuteczny?
– Konieczne jest rozróżnienie między leczeniem, gdy lek ma na celu wyeliminowanie istniejącej choroby, a szczepieniem. Gardasil jest szczepionką. Tworzy odporność i nie dopuszcza do zakażenia wirusem HPV, dlatego należy go stosować przed rozpoczęciem aktywności seksualnej. Prezerwatywa nie chroni przed wirusem HPV, a prawie każdy zostaje zarażony, tylko układ odpornościowy musi sobie poradzić i zakończyć tę historię.
Co jeszcze się leczy… W przypadku np. mięśniaków macicy pacjentki traktowane są bardzo radykalnie i surowo, często proponujemy leczenie operacyjne, usunięcie macicy. Wprawdzie w niektórych przypadkach operacja nie jest potrzebna, czasem można nawet zajść w ciążę z tym schorzeniem, ale i tutaj nasi lekarze starają się wszystko „leczyć” jak tylko się da.
Jest jeszcze jedna bardzo ciekawa choroba, nawet nie choroba, ale stan – są to torbiele szyjki macicy. Są to całkowicie bezpieczne małe pęcherzyki, które tworzą się na szyjce macicy w wyniku zablokowania przewodów. Są otwierane i operowane.
Każdą torbiel staramy się operować z wyprzedzeniem. Istnieją pewne torbiele, które ustępują samoistnie w mniej niż miesiąc. Operacja torbieli endometrioidalnych jajnika mniejszych niż 2 centymetry nie jest konieczna, ponieważ sama operacja będzie bardziej szkodliwa dla jajnika niż wpływ takiej torbieli: po zabiegu jajnik często traci swoją aktywność.
Nie jest konieczne leczenie bliznowaciejącej deformacji szyjki macicy, małych pęknięć poporodowych. Nasi ginekolodzy również próbują je usunąć, wierząc, że to w jakiś sposób wpływa na organizm.
– Jak kobieta może znaleźć swojego ginekologa, swojego lekarza?
– Każdy ma swoje. Wiesz, miewam takie sytuacje, że przychodzi do mnie pacjent na umówioną wizytę, a ja mówię: „nie pasujemy do siebie”. Ponieważ każda kobieta potrzebuje własnego ginekologa. Potrzebny jest lekarz o dość silnej woli, który powie: „No, po co przyszedłeś? Chodź, usiądź, wypij … ”, – mówiąc do niej szorstko. Ktoś potrzebuje ginekologa, który wszystko powie, który wytłumaczy, a ona zrozumie, dlaczego lekarz coś robi. Pierwsza pacjentka nie potrzebuje takiego ginekologa.
Mam kobiety, które mówią: „Dlaczego mi to wszystko mówisz? Przyszedłem, swędzi mnie, co mam wypić? Ten? Poszedłem.”
Są tacy, dla których wizyta u ginekologa to powód, by po prostu porozmawiać o sobie, o kobietach. Na przykład nie lubią męskiego ginekologa, ponieważ nie mogą z nim rozmawiać o nowych butach. Dlatego musisz zadać sobie pytanie, czego chcesz od lekarza, a następnie poszukać swojego ginekologa.
– Wielu pacjentów interesuje się szczegółami chorób, chcą wiedzieć, dlaczego przepisuje im się badania?
– Mam własną parafię: kobiety nie przychodzą do mnie, bo jest napisane „ginekologia”, a przyszły się dowiedzieć, jaki lekarz tu pracuje.
– To osoby, które trafiły do mnie z mojej strony internetowej, zapoznały się z informacjami, które podaję. To znaczy, ogólnie rzecz biorąc, są to ludzie, którzy interesują się swoimi chorobami, chcą wszystko zrozumieć i uczestniczyć w procesie leczenia. Tak, oczywiście, czasami zdarzają się pacjenci, których po prostu mi doradzono, ale okazuje się, że potrzebują innego typu lekarza.
– Czy uważasz, że każda kobieta powinna rozumieć tak podstawowe kwestie dotyczące swojego zdrowia?
Odpowiedź: tak. Ale tak się nie stanie. Niektóre kobiety nawet nie chcą się interesować tym, jak są ułożone. Coś tam na dole, coś do umycia. Czasem biorę lusterko, żeby tam jakieś punkty wyjaśnić i pokazać: tu, na wargach sromowych mniejszych, takie a takie… – „Nie pokazuj mi, doktorze! Wyzdrowieć i tyle”. A są tacy, którzy są zainteresowani.
– Dmitrij, nie boisz się potępienia kolegów? W środowisku medycznym poczucie koleżeństwa, kolegialność jest bardzo rozwinięte, a każdy stara się stanąć w obronie siebie i nie zdradzać swoich zawodowych tajemnic.
– Nie uprawiamy szarlatanerii. Jakie są nasze „tajemnice zawodowe”? Jak wychować pacjenta, czy jak? Uważam, że jest to przestępstwo.
Oczywiście teraz istnieją osobne kategorie lekarzy komercyjnych (pojawiły się one w ostatniej dekadzie), których jedyną zaletą jest możliwość rozdzielenia pacjentów. Tacy lekarze przynoszą duże zyski: wiedzą, jak przepisywać nadmierne badania i leczenie, wysyłać pacjentów na wszelkiego rodzaju zakraplacze, urządzenia i inne niepotrzebne procedury. Odnoszą komercyjny sukces, ale nie mają nic wspólnego z medycyną.
Ilu lekarzy, tyle opinii – to nonsens. Jak mamy radę, to możemy wyrazić opinie: tutaj pacjentka ma połączenie jednej choroby z innymi, ma tyle lat, jest jeszcze w 15 tygodniu ciąży, a tutaj siedzimy i zastanawiamy się, czy ją teraz operować , albo poczekaj chwilę, albo nawet pozwól jej urodzić z nim. Nazywa się to wymianą opinii medycznych.
Jeden lekarz nie może mieć zdania „ja tak leczę nadżerki szyjki macicy”, a drugi – „nie leczę wcale”. Jest to podstawowa wiedza oparta na medycynie opartej na dowodach. Nie może być inaczej dla każdego. O to chcę walczyć.
Co sądzisz o edukacji seksualnej?
– Bardzo pozytywny. Należy go przeprowadzać od 14 roku życia, a nawet od 9 roku życia, jak we wszystkich cywilizowanych krajach. Istnieją różne programy zarówno w Ameryce, jak iw Europie. Widziałem te programy, trochę nie na naszą mentalność…
Chociaż dzieci nie rozumieją, czym jest „nasza mentalność”, to po prostu można z nimi rozmawiać na takie tematy. To dorośli, którzy czytając zachodnie zalecenia, mając jakąś bardzo purytańską świadomość, zaczynają być przerażeni. Jeśli 9-letniemu chłopcu lub dziewczynce wyjaśni się, że ma macicę, jajniki, plemniki, nic złego się nie stanie.
Dlaczego ukrywamy przed 14-letnim chłopcem lub dziewczyną, że mają erekcję i wytrysk, jeśli je mają? Jak chłopak może z tym żyć, gdzie ma się udać, jeśli budzi się rano i ma erekcję? Zapewne do normalnie napisanej książeczki, która wyjaśni, że jest to zjawisko fizjologiczne, zdarza się każdemu i nie ma co się bać takich momentów. A dziewczyna miesiączkuje. Musi zrozumieć, że teraz może zajść w ciążę.
To straszne oszustwo, kiedy jesteśmy gotowi zamknąć oczy na edukację seksualną, nie mówić o tym i myśleć, że w ten sposób możemy uratować dzieci przed czymś. To ta sama historia, co z resztą zakazów. Zakazujemy aborcji – dopuszczamy aborcje kryminalne, zakazujemy alkoholu – otrzymujemy surogatkę. Oznacza to, że wszystko, co jest zakazane, w końcu uderza tak mocno odwrotną stroną, że tak naprawdę nie powinno się tego robić.
Czy podoba Ci się przepis? Proszę napisać komentarz na Facebooku