Czosnek i woda uchroniły mnie przed „bukietem” poważnych chorób. Przepis, który dała mi babcia na bazarze

Zacznę od tego, że po 40 latach choroby dosłownie zaczęły atakować mój organizm. Zaczęłam się bardzo męczyć, puchły mi nogi i często miałam mdłości, nawet jeśli jadłam tylko owsiankę na wodzie. Ciągle złe samopoczucie i duszności były moimi towarzyszami, co nie jest zaskakujące, biorąc pod uwagę moją wagę 90 kg (wzrost 165 cm).

Do tego wszystkiego zacząłem zauważać nieprzyjemny, częsty dźwięk, pogorszył mi się słuch.

Wtedy zdałem sobie sprawę, co mnie dręczy – ciągłe szumy w uszach, które ustały na krótki czas, ale potem znów się pojawiły. Bardzo boli mnie szyja i plecy od pracy siedzącej (jestem księgową).

Nic dziwnego, że zaczęłam popadać w depresję, rodzina zaczęła cierpieć z powodu mojego wiecznego narzekania, a mój mąż w ogóle przyzwyczaił się zostawać dłużej w pracy, żeby tylko nie wysłuchiwać moich niekończących się jęków i narzekań. Czułam się słaba, ale nie radziłam sobie ze sobą i swoimi problemami.

Pewnego dnia przed Wielkanocą poszłam na bazar zrobić zakupy na święta, złapałam duży kosz na jajka, chciałam kupić więcej, żeby starczyło na ciasto i farbę. Zebrałem różne rzeczy, kosz pełen jajek i ledwo chodzę.

Przy wejściu na bazar stała przy bramie mała babcia i sprzedawała czosnek. Przypomniało mi się, że chciałam mięso nadziać czosnkiem i upiec, dać, chyba kupię, czosnek taki dobry, duży.

Właśnie zbliżam się do babci, a moje oczy są ciemne, a głowa wali mi młotkiem. Wszystko jest czarne przed moimi oczami i migają tylko żółte kółka.

Upuściła kosz, rozbiła połowę jajek, połowa jedzenia w torebkach się wysypała.

Gdy tylko doszła do siebie, ludzie zabierali ją na stronę do tej samej babci, która powąchała jej amoniak. Kiedy odetchnęłam z ulgą, poradziła mi starą recepturę, którą sama leczy od 20 lat i dzięki niej „urodziłam się na świecie”. „Byłem jeszcze gorszy od ciebie, córko. Już myślałem o wyjeździe do innego świata, ale z czasem ludzie zaproponowali medycynę. Oto nasze zbawienie – zwykły czosnek!”.

A babcia Galya dała mi przepis, w który na początku nie wierzyłam, ale z desperacji zdecydowałam się spróbować. Więc co? Już w połowie kursu zacząłem czuć się znacznie lepiej: zniknęły duszności, zniknęły obrzęki i ból, zmniejszyły się szumy uszne. Pod koniec kursu nie tylko zostałem wyleczony, ale także schudłem. Notoryczne dzwonienie w uszach ustąpiło całkowicie, odmłodniałem i, o dziwo, wrócił mi dobry wzrok! I to nie tylko wzrok, ale i doskonałe samopoczucie. Energia, jak za 20 lat.

Podzieliłam się tym przepisem z wieloma osobami i postanowiłam napisać do gazety – niech więcej ludzi dowie się o prostych lekach, które leczą lepiej niż drogie leki z apteki.

Oto przepis:

Utrzeć 50 ząbków czosnku w moździerzu lub przepuścić przez prasę czosnkową. Weź tylko nasz czosnek, domowy, chiński czosnek nie jest odpowiedni! Zacier czosnkowy zalać szklanką zimnej przegotowanej wody i odstawić w ciepłe miejsce na 3 dni. Przykrywam czystą ściereczką i to wszystko. Następnie przefiltruj lek przez szmatkę i ściśnij.

Wyrzuć owsiankę. Umieść infuzję w lodówce.

Pić 8-10 kropli naparu, rozpuszczając go w łyżeczce zimnej wody 3 razy dziennie.

Jakie są zalety naparu czosnkowego:

  • miażdżyca,
  • choroby układu krążenia,
  • profilaktyka zawału mięśnia sercowego,
  • oczyszczanie organizmu ze złogów tłuszczu,
  • poprawa metabolizmu,
  • przywrócenie wzroku
  • zapobieganie rozwojowi miażdżycy,
  • odmłodzenie organizmu.

Kurację można powtórzyć po 5 latach.

Osoby z wrzodami żołądka i dwunastnicy, zapaleniem błony śluzowej żołądka o zwiększonej kwasowości nie mogą przyjmować tego środka. Na zdrowie!

Czy podoba Ci się przepis? Proszę napisać komentarz na Facebooku

Leave a Comment